![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
salma-ya-salama E viva Calabria... Za dużo się w tym roku działo i dzieje. Złego. I jeszcze dziać się będzie – może tym razem dobre?. Rzucam wszystko i wyjeżdżam. 14 dni w Calabrii. Niech szlag trafi już ten rok... 2011-08-29 19:08:13 skomentuj (0) E viva Espańa...
E viva Cataluńa, e viva Barcelona!!!
Nareszcie urlop. Już jutro 2010-06-04 14:57:13 skomentuj (0) Refleksja
Przeczytałem podsumowanie roku u Abiekta (przy okazji pozdrawiam Wojtku) i mam wrażenie deja vu. Jak bym już to gdzieś parę razy czytał. Skłócone środowisko „liderów” gejowskich orgów, homofobiczne artykuły w prasie, procesy, tak jak bym o tym już wiele razy słyszał. Może trzeba inaczej? Może np. stworzyć fundację, która będzie pomagała również finansowo gejom którzy np. stracili pracę z powodu swojego gejostwa, albo z „innych” powodów, ale i heteryków nie będzie omijała. Właśnie po to aby przez działalność społeczną dotrzeć do jak największej liczby „normalnych”. Po to żeby im pokazać że gej to nie tylko facet który pieprzy się bez opamiętania z innym facetem, że to też przede wszystkim CZŁOWIEK, który nie żyje w zamkniętym getcie swojego środowiska, ale również patrzy naokoło siebie. Po to aby dać się poznać nie tylko jako wyzwolone cioty które chcą się "żenić", ale normalni ludzie którzy są wrażliwi na to co się dzieje w szeroko pojętym społeczeństwie. Może to jest droga do tego, żeby nas zaakceptowali. Nie parady, nie procesy, ale pozytywistyczna praca u postaw. Jak inaczej przekonać zwykłego człowieka, że w gruncie rzeczy jesteśmy takimi samymi ludźmi jak on, skoro jedyne co widzi to zwiędłe pióra w dupie i wyblakły puder? 2009-12-29 22:16:17 skomentuj (3) ?
To nie jest Boże Narodzenie. To tylko zwykłe święta. Więc wesołych wszystkim... 2009-12-24 19:42:54 skomentuj (0) Czas na zmiany W całym tym bałaganie, ciągle zapominamy, że na nas świat się nie kończy. Że to ciotowskie życie, mimo udręk i nieszczęść, ukrywania się i udawania, to w istocie małe miki w stosunku do tego co dzieje się "gdzieś tam".
Może czasem warto o tym pomyśleć, bo historia niestety ciągle się powtarza.
Bzdety o ociepleniu klimatu będa nas za chwilę kosztowały miliardy.
Każdy z nas może coś zrobić dla kogoś. sąsiada, przyjaciela, czy wroga, niezależnie od wyznania, koloru skóry, politycznych poglądów. Ja dzisiaj pomagałem pakować paczki świąteczne dla biednych. Tak, chwalę się, bo pierwszy raz coś zrobiłem dla kogoś bo sam tego chciałem. Nikt mnie nie prosił, nie podtykał puszki na datki pod nos. Żeby samemu coś zmienić trzeba zacząć od siebie. Truizm, ale jakże prawdziwy. Jeśli chcemy zmieniać innych, musimy zacząć od siebie. Ciągle narzekamy że wytykają nas palcem, plują na nas, wyzywają od pedałów nie chcą pozwolić na rejestrację związków partnerskich, ale z drugiej strony, nie ma chyba drugiego, tak nietolerancyjnego i zawistnego środowiska jak nasze.
Pamiętacie tę piosenkę? minęło prawie 25 lat. A w sumie nadal nic się nie zmieniło.
2009-12-16 22:30:29 skomentuj (0) |